Sonus Faber to żywa legenda świata audiofilskiego, szczególnie szanowana przez wielbicieli klasycznego stereo, chociaż inżynierom tej firmy nieobce są także zagadnienia z dziedziny kina domowego. Do jej sztandarowych produktów należą kolumny głośnikowe, a najbardziej znane i uznane modele to Stradivari Homage, Guarneri Homage, Concerto czy Grand Piano. |
|||||||||||
Kolumny głośnikowe Sonus Faber Amati Homagemiesięcznik Audio, 4/99, www.audio.com.pl
Serblin po raz kolejny - po wprowadzeniu Concerto Grand Piano - i to tym razem w sposób najbardziej spektakularny z możliwych - zdradził ideę podstawkowego monitora. Jego największe dzieło przybrało postać wolnostojącą, i ku zgorszeniu ortodoksów, którzy wierzyć chcieli, że dwudrożny układ wszystkich dotychczsowych konstrukcji Sonusa, w tym również Extremy, jest definicją układu najlepszego, nowe smukłe kolumny zmieściły w sobie aż cztery głośniki w układzie trójdrożnym. Oto najboleśniejsze, ale i przez to najbardziej pouczające doświadczenie, że nie należy zby mocno utrwalać sobie opinii, że najlepsze są takie, a nie inne ściśle określone rozwiązania. Nawet największe autorytety nie żują, jak krowy, przez całe życie trawy. Odnosząc to do konstrukcyjnych konkretów, po raz kolejny, ale właśnie na najbardziej chyba przekonującym przykładzie ewolucji oferty Sonus Fabera, wypada zrobić krótki wykład na temat wyższości układów dwudrożnych nad trójdrożnymi, czy jak kto woli, wyższości trójdrożnych nad dwudrożnymi, czy, jak to wreszcie powinno być traktowane, na temat braku możliwości jednoznacznego wskazania układu lepszego. Chociaż tak dążymy do poznania źródła dobrego i złego... Technika głośnikowa - technika przetwarzania energii elektrycznej w akustyczną - nie czyni takich postępów, jak technika transmisji, rejestracji i odczytu, gdzie od dawna zadomowiła się już cyfryzacja; jednak nie jest też tak, że w dziedzinie przetworników elektroakustycznych stoimy w miejscu. Rozwój jest widoczny w technologii membran (nawet wciąż stososowana celuloza nie jest przecież taka sama, jak kiedyś, co zauważymy właśnie w tym teście), w częściach miękkich, w układach magnetycznych. Jednym z najlepiej widocznych efektów wszystkich tych działań jest tworzenie coraz lepszych głośników nisko-średniotonowych, które posiadają zdolność dobrego odtworzenia niskich częstotliwości - powiedzmy do 40Hz, jak i średnicy, przy dość dużej mocy i dostatecznej efektywności. Kilkadziesiąt lat temu nie było takich przetworników, i chcą sięgnąć do rzeczonych 40Hz należało stosować wyspecjalizowane głośniki niskotonowe, niezdolne do poprawnego przetwarzania średnicy, co pociągało za sobą oczywiście stosowanie również specjalnych głośników średniotonowych i ostatecznie układów trójdrożnych lub czterodrożnych. Oczywiście wchodziły też w grę, poza obiektywnymi czynnikami wynikającymi z właściwości stosowanych głośników, również określone trendy, nie zawsze racjonalne, którym poddawała się jednak większość konstruktorów; budowano układy cztero i pięciodrożne nawet wtedy, gdy dostępne i wręcz zastosowane w danym układzie głośniki z powodzeniem pozwoliłyby stworzyć układ trójdrożny, a układy trójtrożne tam, gdzie wystarczyłyby dwudrożne; ale w tamtych czasach w oczach konstruktorów, a zwłaszcza klientów, układy wielodrożne wyglądały poważniej i znaczyły więcej, niż dwudrożne, co, jak już zaznaczono, miało jednak pewne uzasadnienie w deficycie naprawdę dobrych głośników nisko-średniotonowych. Sytuacja się powoli zmieniała i wraz z dobrymi głośnikami nisko-średniotnowymi w rękach konstruktorów, na rynku zaczęły pojawiać się opinie, że układ dwudrożny "to jest to". Faktycznie jednak sytuacja zmieniła się o tyle, że przesunęła się granica wymagań, poza którą jest racjonalne stosowanie układów większych niż dwudrożne; załóżmy, że:
Należy przy tym wziąć pod uwagę, że również najlepsze współczesne głośniki niskotonowe potrafią więcej, niż ich poprzednicy. Tutaj jednak rzecz należy rozpatrywać pod kątem wielkości samego głośnika - stworzenie przetwornika sięgającego dolnej granicy pasma akustycznego również 20 lat temu nie stanowiło problemu - byłby to jednak głośnik duży i w dużej obudowie. Dzisiaj to samo potrafią głośniki znacznie mniejsze, analogicznie do nisko-średniotonowych. Oczywiście, praw fizyki nie zmienimy - fala 20Hz ma długość 17m, i tak już na zawsze pozostanie. Należy o tym pamiętać, gdy spotykamy się z obietnicami, że małe monitory zagwarantują nam pełne pasmo przenoszenia przy pełnej dynamice. Ale tak naprawdę, głośnik nie musi mieć 17m średnicy, ani jego obudowa takiej wysokości, aby przetwarzać 20Hz... Nowe Sonusy, zwłaszcza na tle całej oferty firmy, są doskonałą ilustracją tych zależności. Oto firma wyspecjalizowana w podstawkowych układach dwudrożnych decyduje, że jej flagowy, bezkompromisowy projekt powinien być trójdrożny. Dopóki jest to możliwe, dopóki wymagania nie sięgają doskonałości, firma trwa przy układach dwudrożnych, którymi można dzisiaj osiągnąć bardzo wiele - znacznie więcej, niż tanimi układami trójdrożnymi, robionymi często na pokaz. Ale gdy wspominana granica ma zostać przekroczona, nie wystarczy już nawet niesamowity głośnik nisko-średniotnowy Skaanings Audio, zastosowany w Extremach. Ciąg dalszy: http://www.audio.com.pl/pdf/testy/zespoly glosnikowe/Sonus Faber AMATI HOMAGE.pdf Niniejsza strona nie jest oficjalną stroną producenta ani dystrybutora sprzętu firmy Sonus Faber.
|
|||||||||||